To już 8 dzień akcji "30 dni z książkami". Teraz przyszła pora na książkę, która jest mało znana, a powinnam być bestsellerem. Ponownie do głowy wpada mi "Groteska" autorki Natsuo Kirino, która otrzymała już tytuł "Książki, która mnie zaskoczyła". Jej ogólny opis znajdziecie tutaj. :)
Jeszcze raz polecam tę pozycję czytelnikom, którzy nie boją się wyzwań i szarej, okrutnej rzeczywistości.



* * *



 A teraz nadszedł na drugi stos w tym miesiącu. Miałam kolejny napad szału książkowego i przeszłam się po bibliotekach. Do tego nie mogłam się oprzeć różnym przeceną w księgarniach. No wiecie o co mi chodzi. Widzicie książkę i musicie ją kupić, to silniejsze ode mnie! ; ) Taki nałóg, którego nie da się pokonać.



Tradycyjnie wymienię tytuły od dołu :)
1. L. J. Smith "Tajemny Krąg. Inicjacja. Zakładniczka." 
2. L. J. Smith "Tajemny Krąg. Czas buntu. Moc" - dwie w cenie jednej. Nie mogłam się opamiętać i wpakowałam je do swojego koszyka. 
3. Stephen King "Dolores Claiborne" - wyłowiona z biblioteki.
4. Alex Kava "W ułamku sekundy" - przeczytałam czwartą część, teraz biorę się za drugą. Nie ma to jak trzymanie się kolejności...
5.Eric Emanuel Schmitt "Marzycielka z Ostendy"- chciałam bardziej przybliżyć sobie twórczość tego autora.
6. Bram Stoker "Dracula" - klasyk, którego nie miałam jeszcze szansy przeczytać.
7. Barbara Ciwoniuk "Rokko" 
8. Hanna Kowalewska "Letnia akademia uczuć 2" - skoro kupiłam pierwszą część to druga też musiała znaleźć się na mojej półce.

To wszystko na dziś. Przy okazji zapowiadam recenzję "Dragon Age. Utracony tron", która pojawi się w najbliższym czasie :)

Cas Lowood odziedziczył po ojcu niezwykły zawód: zabija umarłych.

Ojciec chłopaka został w makabryczny sposób zamordowany przez ducha, którego sam miał uśmiercić. Teraz, uzbrojony w sztylet athame, Cas podróżuje po całym kraju ze swoją matką-czarownicą i potrafiącym wyczuć obecność zjaw kotem. Razem śledzą wątki lokalnych legend, próbując wyplenić co bardziej niebezpieczne upiory ze świata. Gdy przybywają do kolejnego miasta w poszukiwaniu ducha nazywanego przez mieszkańców Anną we Krwi, Cas nie spodziewa się niczego odbiegającego od normy: chce zjawę wyśledzić, zdybać, zabić. Zamiast tego spotyka obłożoną klątwą dziewczynę, istotę z jaką nigdy przedtem się jeszcze nie mierzył.




To już 7 dzień z akcją "30 dni z książkami". Teraz nadeszła pora na książkę, przez którą trudno przebrnąć. Pierwsze co mi wpada do głowy to "Marzenia i koszmary" Stephena Kinga. Książka w ogóle mnie nie wciągnęła, jedno z najsłabszych dzieł tego autora. Przebrnęłam do końca, ale najprawdopodobniej nie będę do niej wracała. 
Tak naprawdę twórczość Kinga ogólnie jest trudna, ciężka. Trzeba się dokładnie wczuć w słowa narratora. Częste gry słowne Mistrza Grozy stawiają nas w dziwnej sytuacji i zadajemy sobie pytanie - Czy to przypadkiem nie jest literówka? 
Cóż, nie. Za trzecim, czy czwartym razem gdy słowo powtarza się z tym samym błędem wiemy, że to tylko dziwny pomysł pisarza. 
Właśnie dlatego lubię Stephena Kinga. Za tę jego ekscentryczność, całkowicie niepowtarzalny styl. Jak dla mnie to jeden z najlepszych pisarzy.
Jest to opowieść o podróży, jaką tytułowa Suka musiała odbyć, aby uciec przed demonami dzieciństwa i móc normalnie żyć. Raniona przez najbliższych jako dziecko, w dorosłym życiu eksperymentuje z bólem. Paradoksalnie, właśnie dzięki praktykom BDSM, udaje się jej odczarować przeszłość. Suka uprawia sadomasochistyczny seks dobrowolnie, wszystko odbywa się nie tylko za jej zgodą, lecz na wyraźną prośbę. Ona nie jest w żadnej mierze ofiarą - jest dobrowolną uczestniczką mistycznej podróży do dna duszy, do granic człowieczeństwa.
Suka to także szczery obraz współczesnego społeczeństwa polskiego. Drastyczne sceny sado-maso ze Slajdów z namiętnika stają się przewrotną przeciwwagą dla krytyki rzeczywistości. Autorka w swych opowieściach rozprawia się z zaściankowym, sfrustrowanym i nieszczęśliwym społeczeństwem, konserwatywnymi elitami politycznymi oraz próbującym za wszelką cenę utrzymać obłudne status quo Kościołem. W pierwszej chwili przeważnie przeraża uświadomienie sobie takich preferencji. Nasze umysły, zdominowane pojęciami „wypada” i „nie wypada”, niechętnie przyznają się, że oto właśnie sprawia nam przyjemność odczuwanie bólu. A jeśli jeszcze ów ból łączy się z osiągnięciem satysfakcji seksualnej… na początku można się odrobinę wystraszyć. Z własnego doświadczenia wiem, że lepszym wyjściem jest przyznanie się przed samą sobą niż wypieranie tego ze świadomości. Uważam, że masochistyczna natura prędzej czy później upomni się o swoje. Jej nie oszukasz.




Dzisiaj nadrobię zaległości, czyli "30 dni z książkami" dzień 5 i 6. Niestety mam smutną wiadomość. Jeśli chodzi o ulubioną książkę z gatunku non-fiction to takowej nie posiadam. Nie jestem zaczytana w literaturze tego typu. Jeśli macie jakieś ciekawe pozycje, które powinnam przeczytać to proszę o propozycje :)

Dzień 6: Książka, przy której płaczesz.

Nie wiem, czy jest lektura, przy której NIE płakałam. Przy większości tytułów łezka zakręciła się w moim oku. "Harry Potter"; "Kamienie na szaniec". Nieważne, czy to obowiązkowa książka, do której zostałam zmuszona, czy taka którą wybrałam sobie bo po prostu chciałam.
Jednak pozycją, która otrzymuje nagrodę największego wyciskacza łez to "O psie, który jeździł koleją". Odrywałam się od książki z zaczerwienionymi oczami i pociągająca nosem. Już od dłuższego czasu nie sięgałam po historię z tym niesamowitym zwierzakiem, może trzeba to nadrobić.
Dawno nie umieszczałam zdjęć jakiegokolwiek stosiku. Najprawdopodobniej to z powodu zgubienia ładowarki do aparatu cyfrowego, który i tak ledwo zipie. Nareszcie jednak zebrałam się za wysprzątanie szafki, a tak ukazała się moim oczom ta mała zguba.

Chciałam się z Wami podzielić również małą nowinką. Dzisiaj kończę 16 lat, to nie dużo i nie mało. Coś tam się już w życiu przeżyło, ale tak naprawdę jeszcze wszystko przede mną. A może raczej, jeszcze dużo książek przede mną? O tak, mam nadzieję, że biblioteczka będzie się powiększała. Chyba powinnam przejść do sedna? Chyba najwyższa pora :)

Zacznę od dołu:
1. Matthieu Ricard "W obronie szczęścia" - książkę pożyczyłam od wujka, wydaje się być dość ciekawą lekturą. Póki co trochę sobie jeszcze poczeka.
2. Sarah Jio "Marcowe fiołki" - wpadło mi w łapki kieszonkowe wydanie i jakiś cudem znalazła się w koszyku.
3. Stephen King, Peter Straub "Czarny dom" - tak jak już wcześniej wspominałam.
4. David Gaider "Dragon Age. Utracony tron" - wielbię pierwowzór, czyli w tym przypadku grę. To właśnie dlatego nie mogłam zostawić jej samej na półce w Empiku.
5. Beth Revis "W otchłani" - nie myślałam, że zakupię tę książkę. Jakoś tak wyszło. 
6. Kendare Blake "Anna we krwi" - od dłuższego czasu poluję na tę pozycję. 
7. Antologia "2012" - prezent od Empiku z okazji zostawienia u nich ponad 40 złotych. Akcja będzie trwała o ile się nie mylę przez najbliższy miesiąc.
8. J.R. Ward "Wieczna miłość" - kolejna część historii o Bractwie Czarnego Sztyletu. Prezencik od przyjaciółki, za który dziękuję :)
9. Good Girl "Suka. Z pamiętnika Masochistki" - kolejny prezent od przyjaciółki, za który bardzo dziękuję.
10. Hanna Kowalewska "Letnia Akademia Uczuć. Anna i wodorosty" - już kiedyś czytałam i pamiętam, że mi się podobała. W końcu postanowiłam postawić ją na swojej półce. 

Dodatkowo są dwie książki w wersji elektronicznej.
11. J.M.R "Dwie strony medalu" - jestem w trakcie czytania i póki co bardzo mi się podoba.
12. Gerard Tomczyk "Złota czara. Bramy słońca" - nie mogę się za nią zabrać. Bardzo zniechęciła mnie recenzja, ale niestety nie pamiętam już czyja. 

Kolejny dzień z akcją "30 dni z książkami". Teraz nadszedł czas na lekturę, która przypomina mi o domu. Tak, więc przedstawiam wam znaną każdemu powieść pełną przygód - "Hobbit, czyli tam i z powrotem". Może wydawać się dziwne, ponieważ Bilbo trzyma się z dala od swojej cieplutkiej norki i z grupą krasnoludów stawia czoło wielu niebezpieczeństwom, jednak myśląc o Hobbicie od razu wpada mi do głowy słowo "dom".






Dzisiaj nadszedł czas na książkę, która mnie zaskoczyła. Dużo myślałam nad takową. W końcu wybrałam "Groteskę" japońskiej autorki Natsuo Kirino. Ta powieść oszołomiła mnie, czytając ją byłam przerażona i zafascynowana. Nie mogłam oderwać się od historii bohaterów. Ta książka, nie jest kolejną kolorową powiastką o fantastycznym życiu, w którym wszystko się udaje. Przedstawia raczej ciężką walkę o przetrwanie. Znajdziemy w niej również wątek kryminalny.

Krótka informacja na temat fabuły:
W Tokio giną dwie kobiety. Yuriko przez całe dorosłe życie pracowała jako prostytutka. Zaczęła jeszcze w czasach szkolnych, kiedy oszałamiającą urodą mogła pokryć braki w edukacji i przykuć uwagę starszych od siebie mężczyzn. Kazue, zatrudniona w czołowej japońskiej firmie, zdążyła wkroczyć na ścieżkę kariery zawodowej, ale nie cieszyła się sympatią kolegów z pracy i czuła się wyobcowana. Postanowiła więc wyjść nocą na ulicę w nadziei, że tam zostanie zauważona. Dwadzieścia lat wcześniej obie uczęszczały to tej samej elitarnej żeńskiej szkoły średniej, a ich przyszłość malowała się w jasnych barwach, jednak obie spotkała brutalna i niepotrzebna śmierć. Jak i dlaczego doszło do tej tragedii?

W każdym razie polecam "Groteskę" raczej starszym czytelnikom. To nieocenzurowana i przerażająca powieść, która zostawiła piętno w moim umyśle. Czytając ją czułam współczucie, a tym samym obrzydzenie do bohaterów. I to właśnie było dziwne. Nigdy nie miałam styczności z książką, w której postacie wywoływałyby tak sprzeczne uczucia.

Dlaczego mnie zaskoczyła?
Wcześniejszą powieść tej autorki, którą czytałam był "Prawdziwy świat", ale to raczej średniej jakości książka. Nie wywołała u mnie tak wielu emocji jak w przypadku "Groteski". Zaczęłam ją czytać ze sceptycznym podejściem, ale już po kilku stronach wiedziałam, że to będzie coś innego. Lepszego.
Dodatkowo kultura japońska jest dla mnie, czymś interesującym. Można powiedzieć, że marzę o wyjeździe do Kraju Kwitnącej Wiśni. Przedstawienie tak negatywnej strony  Japonii mną wstrząsnęło.




Dzisiaj przedstawię książkę, którą lubię najmniej. To jeden z najtrudniejszych wyborów jakie mnie spotkają w przeciągu tych 30 dni. W końcu każda historia, którą przedstawiają nam autorzy coś tam znaczy. Po dłuższym czasie wybrałam, aż cztery pozycje. Są to książki młodzieżowe, które w ogóle nie przypadły mi do gustu.

1. Antologia "Krwawe powroty" - opowiada praktycznie o... niczym. Zbiór opowieści o dziwacznej tematyce. Jest to bowiem powiązanie urodzin i wampirów. Po raz kolejny przedstawiane są nam różne wersje krwiopijców. Nic nowego, nic ciekawego. Książka tak mnie nudziła, że w pewnym momencie miałam ochotę odłożyć ją na bok. W każdym razie nie polecam. Każdy spokojnie może sobie darować zapoznanie się z "Krwawymi powrotami".

2. Mari Mancusi "Chłopcy, którzy gryzą" - znowu wampiry, znowu beznadziejnie wykreowani główni bohaterzy. Przeczytałam ją w języku angielskim i szczęka opadła mi z zaskoczenia. Jak ktoś mógł wpaść na pomysł tak beznadziejnej historii?

3.Reger Rob "Emily. Tajna księga dziwów" i "Emily the Strange.Dziwna Emily" - zawierała tak naprawdę tylko obrazki i kilka nabazgranych na marginesie słów. Żałuję, że zdecydowałam się na jej zakup przez internet. To był wielki błąd.

I w sumie to koniec tej złowieszczej listy. Odradzam zabierania się za te lektury. Nie wnoszą nic do życia i szkoda na nie czasu.

Przy okazji ogłoszę jakich recenzji możecie spodziewać się w najbliższym czasie.
1. Stephen King i Peter Straub - Czarny Dom. Jestem w trakcie czytania i póki co wydaje mi się, że książka będzie naprawdę dobra.
2.J.M.R. Michalski - Dwie strony medalu.
3. Gerard Tomczyk - Złota czara - bramy słońca. Czekają już na mnie bardzo długi czas i mam nadzieje, że w końcu się za nią zabiorę.
4.David Gaider - Dragon Age. Utracony tron. Nie mogę się doczekać, aż złapię książkę w swoje łapki.
5.Matthieu Ricard - W obronie szczęścia.

I to wszystko na dzisiaj :)




Ostatnio głośno jest na temat akcji "30 dni z książkami" nie omieszkałam zainteresować się nią i oto zamierzam wziąć w niej udział. Dla zainteresowanych podaję niżej spis informacji co do każdego dnia i zapraszam do zabawy :) 

Już dzisiaj przedstawiam Wam Moją ulubioną książkę. Napisał ją Stephen Chbosky to oczywiście "Charlie", niektórym znany jako "The perks of being wallflower". Może nie jest to lektura wysokich lotów, ale jak dla mnie zawiera wszystko co powinna w sobie mieć powieść o problematyce młodzieżowej. Pokochałam głównego bohatera, a jakaś jego cząstka zapadła w moim sercu. Każda lektura coś dla mnie znaczy, ale ta więcej niż inne. W każdym razie opinie na jej temat możecie znaleźć tutaj.
Jest pisana w formie listów, dlatego miałam wrażenie, że Charlie naprawdę istnieje i wybrał właśnie mnie by podzielić się spostrzeżeniami i własnymi problemami.
Wam też, aż tak trudno jest wybrać ulubioną książkę? Naprawdę długo zastanawiałam się nad wyborem. W końcu wszystko co przeczytam zapada mi w pamięć. Utożsamiałam się z głównym bohaterem i może właśnie to mnie aż tak bardzo urzekło.
Zapraszam na jutrzejszy post o książce, którą lubię najmniej. Póki co nic nie wpada mi do głowy.


Dzień 1 - Twoja ulubiona książka
Dzień 2 - Książka, którą lubisz najmniej
Dzień 3 - Książka, która Cię kompletnie zaskoczyła
Dzień 4 - Książka, która przypomina Ci o domu
Dzień 5 - Książka non-ficiton, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność
Dzień 6 - Książka, przy której płaczesz
Dzień 7 - Książka, przez którą trudno przebrnąć
Dzień 8 - Mało znana książka, która nie jest bestsellerem, a powinna nim być
Dzień 9 - Książka wielokrotnie przez Ciebie czytana
Dzień 10 - Pierwsza książka przeczytana przez Ciebie
Dzień 11 - Książka, dzięki której zaraziłeś się czytaniem
Dzień 12 - Książka, która tak wycieńczyła Cię emocjonalnie, że musiałaś przerwać jej czytanie lub odłożyć na jakiś czas.
Dzień 13 - Najukochańsza książka z dzieciństwa
Dzień 14 - Książka, która powinna się znaleźć na obowiązkowej liście lektur w szkole średniej
Dzień 15 - Ulubiona książka traktująca o obcych kulturach
Dzień 16 - Ulubiona książka, którą sfilmowano
Dzień 17 - Książka, którą sfilmowano i zrobiono to źle
Dzień 18 - Twoja ukochana książka, której już nie można kupić
Dzień 19 - Książka, dzięki której zmieniłaś zdanie na jakiś temat
Dzień 20 - Książka, którą byś poleciła osobie o wąskich horyzontach myślowych
Dzień 21 - Książka, która przyniosła ci wielką przyjemność, ale wstydzisz się przyznać, że ją czytałaś
Dzień 22 - Ulubiona seria wydawnicza
Dzień 23 - Ulubiony romans
Dzień 24 - Książka, która okazała się jednym wielkim oszustwem
Dzień 25 - Ulubiona autobiografia/biografia
Dzień 26 - Książka, którą chciałabyś przeczytać, a jeszcze nie jest napisana
Dzień 27 - Książka, którą byś napisała, gdybyś umiała
Dzień 28 - Książka, której przeczytania bardzo żałujesz
Dzień 29 - Autor, którego omijasz
Dzień 30 - Autor, którego wszystkie książki czytasz
Obsługiwane przez usługę Blogger.