To już ostatni post w tym roku. Tak myślę jak ten czas szybko zleciał. Życzenia noworoczne już składałam, więc nie będę się powtarzać. W każdym razie wróćmy do książek!

Dzień 3: Twoja ulubiona seria
Nie musiałam się długo zastanawiać, ponieważ w mojej głowie od razu pojawił się obraz blizny na czole i okrągłych okularów (taka ciekawostka: sama takie kółka noszę :D). Mowa oczywiście o przygodach trójki czarodziejów. "Harry Potter" jest bez wątpliwości moją ulubioną serią. Wracam do niej kiedy tylko mogę i mimo tego, że swoją historię z nią zakończyłam już dawno temu, wciąż pamiętam. 
Czy Wy także uwielbiacie Pottera? :)





W tym roku wiele się zmieniło w życiu blogowym jak i moim prywatnym. Zmiany nadal trwają i mam nadzieję, że wynik końcowy będzie pozytywny. "Za górami książek" rozwinęło się, to na pewno. Strona zdobyła nowych obserwatorów, więcej wejść, a nawet kilka współprac z wydawnictwami i portalem. Rozwijam się i powiem nieśmiało, że jestem z tego dumna. Mam nadzieję, że rok 2014 będzie jeszcze lepszy. Recenzując książki odkryłam swoje literackie gusta. Wymagam od lektur coraz więcej i więcej. Wchodzę do Empiku, wędruję pomiędzy półkami i coraz mniej rzeczy mnie interesuje. Coraz rzadziej sięgam po paranormal romance, którego było pełno, gdy zakładałam bloga, coraz częściej sięgam po fantasy. Jednak od kryminałów nadal uciekam :) Przynajmniej to się nie zmieniło! 

Życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku, żeby 2014 był lepszy od bieżącego. Rozwijania swoich umiejętności i pasji. Molom książkowym oczywiście jeszcze więcej książek. :) Żeby przyszły rok był ciepły, miły i przyniósł wiele dobrego! Mam nadzieję, że blogerzy dotrwają do kolejnego roku i nadal będziemy kumplami od pisania :> 




To już koniec grudnia. Jutro większość z Was wybierze się na sylwestrowe imprezy i jakoś tak minie 2013 rok. Jednak o tym więcej w podsumowaniu całego roku, które pojawi się jutro, albo dzisiaj wieczorem. Jeszcze nie wiem jak się za to zabrać :) 

Liczba przeczytanych książek: 4
Liczba zrecenzowanych książek: 3 (jedna zaległa)
Liczba obejrzanych filmów: 3
Liczba zrecenzowanych filmów: 2
Liczba postów: 16
Liczba wyświetleń bloga: 2 957

Lista przeczytanych książek:
1) Michael Grant "GONE. Zniknęli. Faza szósta: światło" (recenzja)
2) Jakub Ćwiek "Chłopcy. Bangarang." (recenzja)
3) Charles Bukowski "Listonosz"
4) Mario Vargas Llosa "Raj tuż za rogiem"

Zaległa recenzja:
1) Anonim "Zapytaj Alice" (recenzja)

Lista obejrzanych filmów:
1) "Kocha, lubi, szanuje" (recenzja)
2) "Dary Anioła: Miasto Kości" (recenzja)
3) "The Rocky Horror Picture Show"

Najlepsza książka: Charles Bukowski "Listonosz"
Najgorsza książka: brak
Największe zaskoczenie: "Listonosz" (pozytywne)


Zaczęłam również współpracę z portalem "Sztukater". 

'Podsumowując miesiąc nie jest strasznie zły, jednak mogłam się bardziej postarać. W najbliższym czasie pojawi się recenzja "Listonosza", "PODSUMOWANIE: rok 2013", oraz kontynuacja "30-Day Books Challenge". Póki co wracam do pisanie podsumowania roku :)



Dzień 2: Książka, którą przeczytałeś więcej niż 3 razy.

Jest to oczywiście "Harry Potter i Insygnia Śmierci". Nie mam pojęcia ile razy sięgałam po tę książkę. Nie mogłam rozstać się z bohaterami, nie potrafiłam przeboleć tego, że to ostatnia część. Raz pochłonęłam ją w jeden dzień! Przyznaję się bez bicia, że uwielbiam Pottera i nigdy z niego nie wyrosnę :)
Pewnie jeszcze kilka razy będę brnąć pośród stron tej lektury.



Dzień pierwszy: Najlepsza książka jaką czytałeś w zeszłym roku

Rok 2013 już się kończy, więc pozwolę sobie wybrać lekturę z bieżącego. Tak, wiem. Troszkę oszukuję, ale to mój blog, mogę! :)

Jest mi naprawdę ciężko wybrać, ponieważ w tym czasie przeczytałam wiele dobrych lektur. Jednak jedyny tytuł jaki przychodzi mi do głowy to "Feed". (recenzja tutaj) To powieść o zombie - temat wydaje się być oklepany, ale to coś całkowicie innego. Więcej w recenzji :) 




Przy okazji pozwolę sobie ogłosić, że zostałam recenzentką portalu Sztukater.
Pozwoli mi to rozwijać swoją pasję jaką jest czytanie i pisanie. Mam nadzieję, że już w najbliższym czasie usłyszycie o tym więcej. :)






Nadal nie mogę w to uwierzyć, ale prawie ominęłam 2 urodziny bloga :) To już dwa lata z "Za górami książek" były czasy lepsze i gorsze. Pisałam więcej i mniej, ale strona nadal funkcjonowała. Dzięki blogowaniu rozwijałam się i nadal rozwijam. Odkryłam przyjemności jakie idą z pisaniem opinii, współprace z autorami, portalami i wydawnictwami. To, że ktoś docenia moją pracę.
Przez te dwa lata zrozumiałam, że książki to coś co będzie obecne w moim życiu i nawet gdybym chciała to nie uda mi się ich pozbyć. Kto by chciał?! :D Czuję radość, że odwiedzacie mnie tutaj, czytacie i komentujecie moje posty. To sprawia, że pragnę to robić dalej. Czytać, pisać i uczyć się.
Dziękuję, że wszyscy jesteście ze mną. To naprawdę wiele dla mnie znaczy :)
Nie mam zamiaru wypisywać swoich osiągnięć, wygranych w konkursach, ilości obserwatorów, wejść i tym podobnych. W tym momencie nie wydaje mi się to ważne. To tylko statystyki, a "Za górami książek" to coś więcej. 

Tak jak obiecywałam konkurs, w którym do wygrania będzie nic innego jak książka, a może nawet dwie - zobaczymy :) - odbędzie się na początku przyszłego roku, jak już uporam się z zakończeniem semestru i będę miała więcej czasu. Póki co uciekam i jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim.

Wybaczcie, że tak późno, ale ważne, że są! 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragnę Wam życzyć, mile spędzonego czasu, rodzinnej atmosfery, ciepła i szczęścia w zbliżającym się nowym roku. Oby był on lepszy od bieżącego :)
Dla książkofili, oczywiście wielkich stosów lektur, wymarzonych pozycji i dużo wolnego czasu, by móc zrelaksować się przy lekturze.
Blogerom, kolejnych sukcesów i rozwijania się.


Jak tam prezenty? U mnie jeśli chodzi o prezenty książkowe od rodziny stanowczo postanowili na jakość, nie ilość. Trylogia "Władcy Pierścieni" już u mnie na półce! :) 
INFORMACJE:
Oryginalny tytuł: The Mortal Instruments: City of Bones
Premiera: 21 sierpnia 2013 (Polska); 12 sierpnia 2013 (świat)
Gatunek: Dramat, Fantasy, Przygodowy
Produkcja: Niemcy, USA

OPIS:
Ekranizacja światowego bestsellera, będącego pierwszą częścią serii sprzedanej w Polsce w ilości ponad 100 tysięcy egzemplarzy. 

Otwórz wrota do innego świata. 

Współczesny Nowy Jork. Zwyczajna na pozór nastolatka Clary Fray przypadkiem odkrywa, iż należy do niezwykłej kasty Nocnych Łowców, pół aniołów, którzy toczą odwieczną walkę w obronie naszego świata przed atakami demonów. Wkrótce w tajemniczych okolicznościach znika matka dziewczyny. Clary przyłącza się do grupy Nocnych Łowców i wkracza do alternatywnego podziemnego świata, zamieszkałego przez wampiry, wilkołaki, wiedźmy, wróżki i demony. Obdarzona wyjątkowym darem dziewczyna będzie musiała stanąć do walki nie tylko o życie matki, ale o bezpieczeństwo ludzkiej rasy, która żyje w nieświadomości nadciągającego zagrożenia…

* * *

"Dary Anioła: Miasto Kości" to ekranizacja znanej powieści Cassandry Clare o tym samym tytule. Oczywiście książkę mam już za sobą od dobrego roku i stała się jedną z moich ulubionych, dlatego z taką chęcią sięgnęłam po film. Raczej nie przepadam za ekranizacjami, są w wielu przypadkach o wiele gorsze od książki. Czy było tak i w tym przypadku? Niestety tak. 



Historia opowiada o Clary, młodej dziewczynie, która całkowicie przypadkiem dowiaduje się, że nie jest człowiekiem. Należy do rasy Nocnych Łowców, którzy bronią zwykłych ludzi przed demonami  i innymi nadnaturalnymi stworzeniami. Jest to spory szok dla bohaterki jednak nikt nie daje jej czasu do przyzwyczajenia się. Clary jest w posiadaniu Kielicha, którego pragnie wróg. Tym samym zostaje wystawiona na celownik. Jak wszystko się potoczy? Czy Jace przygarnie Clary? Czy reszta łowców ją zaakceptuję? Sami zobaczcie.


Film raczej nie trzyma się książki.. Fabuła leży. Dawno nie widziałam tak splątanej ekranizacji. Wszystko jest poplątane i kiepsko wytłumaczone. Tak naprawdę nie do końca wiadomo o co chodzi. Ładna grafika, super efekty specjalne i nawet dobrze dobrani aktorzy to nie przepis na sukces. Film nawet zakończył się inaczej niż w książce. Jestem ciekawa co wykombinują w kolejnej części. Aż strach pomyśleć.



Ekranizacja to nic w porównaniu z książką. Jest o wiele gorsza, mimo tego dobrze się ogląda. To młodzieżowy film idealny na nudny wieczór. Na pewno do niego nie wrócę, jednak obejrzę kolejne części. Dlaczego? Z czystej ciekawości. Czytelnicy nie będą zadowoleni, a wręcz poirytowani. Jak można zepsuć tak dobrą książkę? Nie odradzam, nie polecam. Sami zadecydujcie.

Ocena: 6/10


* * *
Jeśli nie zauważyliście to pragnę zwrócić Waszą uwagę na ikonkę która pojawiła się po prawej stronie. Tak, tak, to Instagram. Postanowiłam udostępnić go czytelnikom, ponieważ w dużej mierze zdjęcia, które się tam pojawiają dotyczą literatury i książek, które wpadły w moje ręce. Przy okazji możecie zobaczyć jak autorka "Za górami książek" wygląda. :) 
Obserwujcie, a ja postaram się wrzucać jeszcze więcej ciekawych zdjęć. 







Przed świętami przybył do mnie listonosz, niestety nie zdołał dostać się na górę, więc zostawił awizo. Jak się okazało były to książki. Jupi! Czyli już wiem jak spędzę najbliższe dni! :) 


Zacznijmy od dołu:
1) Vergas Llosa "Raj tuż za rogiem" - wypożyczone z biblioteki; jestem w trakcie czytania i zapowiada się na naprawdę dobrą lekturę. To już 4 dzień, a ja jestem na 119 stronie, nie mam czasu na czytanie. 
2) Sarah J. Maas - prezent na wigilię klasową; opis z tyłu książki brzmi bardzo dobrze.
3) Wojciech Baran "Minione życia" - od wydawnictwa Novae Res; zaintrygował mnie opis. Poza tym dawno nie czytałam thrillera.
4) Kaja Wasilewska "Srebrnowłosa" - od wydawnictwa Novae Res
5) Leo Babauta "52 zmiany" - od wydawnictwa SQN


Teraz wracam do świątecznego leniuchowania. Wątpię żebym wróciła jeszcze dzisiaj z recenzją, ale jutro na pewno coś wrzucę. W końcu na "Za górami książek" ostatnio cisza :)

W tym roku wydawnictwa nie szykują już dla nas smacznych kąsków. Zaraz święta, potem Sylwester, to nie za dobry czas na pojawianie się nowości w księgarniach. Właśnie z tego powodu cotygodniowe zapowiedzi zmieniły się na trzytygodniowe. Niestety mam Wam do przedstawienia jedynie trzy lektury. Jak dla mnie nic ciekawego, ale może Wy znajdziecie coś dla siebie. Chociaż "Kamerdyner" wydaje się niczego sobie. 

[Kliknięcie na okładkę przeniesie na stronę z informacjami]

16.12.2013

18.12.2013

27.12.2013


Póki co to wszystko co dla Was mam. Może jeszcze dzisiaj wrócę z recenzją filmu. Chociaż przez całe zamieszanie z prezentami i zakończeniem semestru nie mam chwili wolnego czasu.



Obsługiwane przez usługę Blogger.