Było już TOP 10 najlepszych książek 2014 roku, to teraz pora na najgorsze! Dość długo zastanawiałam się nad powieściami, które chcę umieścić na tej liście hańby. Miałam zamiar wybrać ich, aż 10 jednak nie dałam rady. W końcu ta lista hańby na zawsze pozostanie w internecie, a nie chcę odstraszać ludzi od czytania. Zacznijmy od "najlepszej" najgorszej :)


5. Molly McAdams "Wybieram miłość" Wybieram ciebie"

4. Jay Crownover "Zaryzykuj ze mną"

3. James Carnac "Autobiografia Kuby Rozpruwacza"

2. Evie Byrne "Called by Blood"

1. Kiera Cass "Rywalki" "Elita" "Jedyna"







Postanowiłam stworzyć listę TOP 10 książek, które udało mi się przeczytać w 2014 roku, jednak trochę nagięłam własne reguły. Niektóre punkty będą zawierały kilka książek z danej serii, bądź nawet cały cykl. Chcę polecić wam jak najwięcej tytułów! Zaczynajmy!


Postanowiłam umieścić "Miłość bez scenariusza" i kontynuację, czyli "Próbę uczuć" w TOP 10 z czystej sympatii. Bardzo miło spędziłam czas przy tym romansidle i na pewno będę wspominać ten cykl z uśmiechem na twarzy.

9. Nina Reichter "Ostatnia Spowiedź" I, II, III
Przy "Ostatniej spowiedzi" śmiałam się jak głupia i płakałam jak głupia. Trylogia Niny Reichter jest jak najbardziej godna uwagi. To kolejny romans, który powinien zachwycić czytelniczki.

8. Rebecca Donovan "Powód by oddychać"
"Powód by oddychać" rozpoczyna trylogię "Oddechy". Historia opowiada o nastolatce, która jest ofiarą przemocy domowej. Ten dramat, a także romans, jest książką, która wywołała u mnie wiele emocji. Pozytywnych jak i negatywnych. Ta kontrowersyjna lektura na pewno zasługuje by znaleźć się w TOP 10. A 14 stycznia pojawi się kontynuacja!

7. John Green "Gwiazd naszych wina"
Wydaje mi się, że tej książki nie muszę nawet przedstawiać. O "Gwiazd naszych wina" słyszał na pewno każdy. Nie sądziłam, że ta z pozoru lekka lektura zawróci mi w głowie. To tytuł, z którym trzeba się zapoznać, koniec kropka!

6. Jennifer Estep "Akademia Mitu"
Uwielbiam książki o szkołach z internatem, jednak za "Akademię Mitu" nie mogłam się zabrać. Gdy w końcu zaczęłam lekturę nie mogłam się oderwać. Ten niecodzienny paranormal romance zawróci niejednemu czytelnikowi w głowie. Gwen Frost stała się moją ulubienicą :)

5. Mira Grant "Blackout"
"Blackout" kończy trylogię pt. "Przegląd Końca Świata", która opowiada o świecie po apokalipsie zombie. Mira Grant stworzyła oryginalną powieść, w której to nie żywe trupy wiodą prym. To thriller polityczny, horror, komedia i dramat. Tutaj znajdziecie wszystko. Jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z "Przeglądem..." radzę nadrobić zaległości!

4. Jeanine Frost "Pierwszy Dotyk Ognia"
Jestem ogromną fanką twórczości Jeaniene Frost. To jedna z moich ulubionych autorek. Z tego powodu nie mogło zabraknąć "Pierwszego Dotyku Ognia". To pierwszy tom serii "Nocny Książę" - opowiada o Vladzie, inaczej Draculi i dziewczynie z paranormalnymi mocami. Znajdziecie tu pełno akcji i gorącego romansu.

3. Sarah J. Maas "Szklany tron" i "Korona w mroku"
"Szklany tron" miałam na swojej półce od roku zanim udało mi się za nią zabrać i strasznie żałuję, że tak długo mi to zajęło. Sarah J. Maas stwożyła niesamowitą historię o równie genialnej bohaterce. 
"Szklany tron" i "Korona w mroku" jak nic zasługują na tak wysokie miejsce w TOP 10.

2. Jennifer L. Armentrout "Obsydian" "Onyks"
"Lux" to moje odkrycie roku. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata autorki pełnego przystojnych obcych, tak, tak, chodzi o kosmitów. Nie mogę uwierzyć, że ta seria tak bardzo przypadła mi do gustu. Jest to lekka młodzieżówka, za którą naprawdę warto się zabrać.

1. Markus Zusak "Złodziejka książek"
"Złodziejka książek" to powieść jedyna w swoim rodzaju. Co tu dużo mówić? Jeśli jeszcze nie przeczytaliście, zabierajcie się za nadrabianie zaległości. To książka, którą trzeba przeczytać i mieć na swojej półce. 


* * *

I to już wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że znaleźliście coś dla siebie. A jaka jest Wasza ulubiona książka zeszłego roku? Może i Wy mi coś polecicie! :)









Od dłuższego czasu zastanawiałam się jak urozmaicić mój kontakt z Wami, blogerami i czytelnikami. Przez długi czas sądziłam, że komentarze wystarczą, jednak pora pójść krok dalej. Postanowiłam założyć konto na ASK.FM mimo mojej wielkiej niechęci co do tego typu stron, portali, czy jak to się tam nazywa. W końcu z nowym rokiem trzeba spróbować nowych rzeczy! :) Będę zaglądać tam raz w tygodniu, więc odpowiedzi możecie oczekiwać najprawdopodobniej w niedzielę.

Data premiery: listopad 2014
Wydawnictwo: Akurat
Cykl: "Miłość bez scenariusza" #2

"Próba uczuć" to kontynuacja książki Tiny Reber pt. "Miłość bez scenariusza". którą miałam okazję przeczytać jakiś czas temu. Przyznaję bez bicia, że ten zwykły romans przypadł mi do gustu i od pierwszych strony zostałam wciągnięta do świata wykreowanego przez autorkę. Lektura opowiada o Taryn i Ryanie. Młodych ludziach, którzy są z dwóch innych światów. Ryan to supergwiazda, a Taryn zwykła dziewczyna prowadząca bar w małej mieścinie. Ich drogi się krzyżują, a para zakochuje się w sobie. Pierwszy tom można określić mianem cegły, ale przeczytałam go w bardzo krótkim czasie. Jeśli ktoś nie miał styczności z "Miłością bez scenariusza" powinien nadrobić zaległości. Naprawdę warto.  

Główni bohaterowie postanowili się ustatkować. Niestety ich zaręczyny sprawiły więcej problemów, niż miały rozwiązać. Taryn wkracza do świata gwiazd, gdzie z początku nie może się odnaleźć, a pracownicy Ryana dbający o jego wizerunek nie pomagają jej w tym. Dziewczyna jest niechciana, może zepsuć wszystko nad czym pracował młody gwiazdor. Paparazzi stają się coraz gorsi. Para nie może doprosić się prywatności, a do tego pojawiają się kolejne zwariowane fanki. Czy Ryan i Taryn poznają smak normalnego życia? Czy uda im się założyć rodzinę o jakiej marzą? 

Spójrzmy prawdzie w oczy, "Próba uczyć" nie jest książką oryginalną, ani lekturą wysokich lotów. Z tego powodu opis fabuły może brzmieć trochę jak scenariusz "Mody na sukces". Jednak podczas lektury nie miałam takiego odczucia. Książka jest idealna, gdy chcemy się zrelaksować i potrzebujemy 'odmóżdżacza', w końcu czego możemy spodziewać się po romansie? Tym razem autorka nie ogranicza się do jednej pary. W I tomie poznaliśmy przyjaciół Taryn i tym razem mamy okazję przyjrzeć się ich problemom w związkach. Mamy tu planowany ślub, a także rozwód i nowy początek. Przyznaję, że miło było na kilka minut odciąć się od głównych bohaterów i spojrzeć na bardziej przyziemne problemy. 
"Próba uczuć" skupia się na świecie gwiazd i tym podobnych, z tego powodu mamy styczność z wieloma intrygami. Kłótnie, tajemnice, zazdrość i zemsta. To wszystko znajdziecie w książce, jednak nie będzie tego dużo. Tina Reber skupia się na romansie. 
Autorka posługuje się prostym codziennym językiem, z którym nikt nie będzie miał trudności. Dzięki temu bardzo szybko udało mi się pochłonąć lekturę i w końcu mogłam poznać zakończenie historii Ryana i Taryn, którego bardzo byłam ciekawa. Nawet nie potrafię opisać z jak dużą niecierpliwością czekałam na "Próbę uczuć".

Jak już wcześniej pisałam, książka jest przeciętna, a mimo tego pokochałam ją od pierwszych stron. Wydaje mi się, że to z powodu Ryana, w końcu chyba każda dziewczyna marzy, bądź marzyła o przystojnym gwiazdorze, który wpada na ciebie i nagle rodzi się z tego wielka miłość? Nie? No błagam, nadal liczę na to, że Ian Somerhalder zapuka do moich drzwi. "Próba uczuć" to zwykłe romansidło jakich wiele, jednak kto powiedział, że przy takiej książce nie można świetnie spędzić czasu. Historia trochę (bardzo) naciągana, ale o to tutaj chodzi. 

Dużym minusem "Miłości bez scenariusza" i "Próby uczuć" są okładki. Nie da się na nie patrzeć. Na pewno nie zachęcają do sięgnięcia po książki, jednak nie można mieć wszystkiego. Liczę na to, że są czytelnicy, którzy nie kierują się tylko i wyłącznie wyglądem okładek. Uwierzcie mi, że nie warto. 

Są to książki o tematyce typowo kobiecej, więc to czytelniczkom polecam "Próbę uczuć". Jest to książka, przy której miło spędzi się czas i odpocznie od rzeczywistości. Przy okazji można pomarzyć o przystojniakach, których widujemy na dużym ekranie :)

Ocena: 7/10

Cykl "Miłość bez scenariusza":
Miłość bez scenariusza  /  Próba uczuć

Rok 2014 już za nami, więc przydałoby się napisać jakieś skromne podsumowanie, nieprawdaż? Ten rok dla bloga był przełomowy. Powoli zbliżamy się do 300 tysięcy wejść, a nawet pojawili się nowi , stali czytelnicy w dość dużej grupie. Strasznie się cieszę, że "Za górami książek" się rozrasta. Nawiązuję kolejne współprace z wydawnictwami, piszę coraz lepsze recenzje (a przynajmniej taką mam nadzieję), po prostu  się rozwijam. Przyznam, że wiele razy zastanawiałam się nad usunięciem bloga, z braku czasu, bądź ochoty. Mimo wszystko coś mnie tutaj trzyma i są to właśnie wy, czytelnicy. Przychodzicie, zapoznajecie się z moją recenzją, komentujecie, dajecie swoje uwagi. To wszystko sprawia mi wiele radości. Wiem, że kogoś interesuje moja praca. 
W każdym razie bardzo dziękuję za kolejny rok na Bloggerze. Nawet nie zauważyłam, że to już 3 lata odkąd założyłam "Za górami książek". Jak ten czas szybko leci! 

W 2014 r. przeczytałam aż 87 książek! Tak, 87 książek... Jestem z siebie strasznie dumna, ponieważ to o 30 tytułów więcej niż w zeszłym roku. No musicie przyznać, że to dużo, nie macie wyjścia :) Kolejnym sukcesem jest nabazgranie 157 postów, także więcej niż w 2013. Liczę na to, że w 2015 roku uda mi się zrobić jeszcze więcej. :)
PRZECZYTANE:
1) Sarah J. Maas "Szlany tron"
2) Sarah J. Maas "Korona w mroku"
4) Alexandra Bracken "Nigdy nie gasną"
5)  Rhiannon Freter "Oblężenie"

NIEDOKOŃCZONE:
1) J. R. R. Tolkien "Dwie wieże" - kolejny miesiąc z rzędu
2) Alice Sebold "Córeczka"

W tym miesiącu Sarah J. Maas po prostu rządzi. Nie mogłam zabrać się za jej książki i teraz żałuję. Jest po prostu genialna! Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie czytali :) Zapewne porzucę "Córeczkę" Alice Sebold, książka opowiada o kobiecie, która zabiła własną matkę. Nie mogę się w nią wciągnąć, po prostu nie przypadła mi do gustu. No i jak zawsze, to już chyba tradycja, nie dokończyłam "Dwóch wież" Tolkiena, ale powoli posuwam się na przód. Mam nadzieję, że w styczniu uda mi się ją skończyć. :)
A jak Wam poszło w grudniu? Czekam na komentarze! 

Data premiery: 14 stycznia 2015


Druga część bestsellerowej serii „Oddechy”.

Emma przetrwała dramatyczną noc w domu swojej ciotki, ale niewiele z niej pamięta. Obudziła się w szpitalnym łóżku, w koszmarnym stanie. Odbył się proces sądowy, w którym na szczęście nie musiała uczestniczyć. Teraz Carol nie może już zrobić jej nic złego, ale wysoką ceną za to jest utrata kontaktu z Laylą i Jackiem.

Emma wróciła do szkoły i na boisko, i stara się po prostu prowadzić zwyczajne życie nastolatki, z wierną Sarą i oddanym Evanem u boku. Nie jest to jednak łatwe – wciąż budzi się zlana potem po koszmarnych snach, a na ulicach prześladują ciekawskie spojrzenia. Gdy decyduje się zamieszkać ze swoją matką, sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Tak trudno oddychać, gdy trzeba radzić sobie z tak silnymi emocjami…

Data premiery: 14 stycznia 2015

17-letni Zac jest chory na raka. W zasadzie mieszka w szpitalu i z pełnym rezygnacji optymizmem znosi wszystkie niewygody takiego życia. Coś się zmienia, gdy do pokoju obok wprowadza się Mia – zadziorna, wściekła na cały świat fanka Lady Gagi. Bardzo wiele ich dzieli – w prawdziwym świecie pewnie nigdy by się nie spotkali. Tu jednak obowiązują inne reguły, więc ich relacja, rozpoczęta stuknięciem w ścianę, staje się coraz silniejsza. Pobyt w szpitalu wymaga odwagi, ale żeby z niego wyjść, potrzeba jej jeszcze więcej. Czy Zac i Mia spotkają się poza szpitalem – i już razem pozostaną?

Bardzo emocjonalna, pełna humoru, realna opowieść o relacji dwojga nastolatków w obliczu groźnej choroby.


Data premiery: 22 października 2014
Wydawnictwo: SQN

Elton John jest artystą znanym ludziom na całym świecie. Patrząc na okładkę książki "Miłość jest lekarstwem" spodziewamy się historii życia Johna. W końcu każdy artysta jego poziomu się takiej dorabia. Jednak nie tym razem. To nie jest autobiografia Eltona Johna. To historia, która poruszy miliony czytelników. W tej książce autor przedstawia nam historię AIDS i powoduje niedowierzanie. 

"Miłość jest lekarstwem" to krótka lektura, która potrafi odmienić człowieka. Poznajemy historię wirusa HIV - jak ludzie reagowali na zarażonych, jak się do nich zwracali, co na to rząd. Podczas lektury byłam najzwyczajniej zszokowana. Społeczeństwo było przerażone i niedouczone co wywoływało agresywne zachowanie. Nikt odgórnie nie narzucił lekcji dotyczących wirusa, by ludzie mogli dowiedzieć się jak można się zarazić. To była jedna wielka niewiadoma.

Zaczynając swoją przygodę z tym tytułem poznajemy Ryana. Młodego chłopca, który został zarażony wirusem HIV podczas transfuzji krwi. Gdy AIDS zostało u niego rozpoznane zaczęło się piekło. Chłopiec został odrzucony przez przyjaciół i całą społeczność małej mieścinki. Dostał nawet zakaz uczęszczania do szkoły. Sytuacja Ryana została rozpowszechniona i to właśnie dzięki niemu, wiele zarażonych zyskało szansę na lepsze życie. Elton John opisuje rodzinę chłopca jako wspaniałych i silnych ludzi, bardzo związał się z nimi emocjonalnie. To co nam przekazuje wstrząsa. Ciężko uwierzyć, że niczemu winny chłopiec był tak traktowany.
To był dopiero początek książki, a ja już zużyłam paczkę chusteczek.

Podczas lektury znajdziemy także zdjęcia takich sław jak Freddie Mercury - kolejna ofiara AIDS. Dzięki temu na chwile możemy odpocząć od tekstu i zająć się ciekawymi fotografiami. Elton John pokazał, że ta choroba zabiera ludzi niezależnie od statusu, płci, czy seksualności. Wydaje mi się, że ta lektura zmieniłaby sposób postrzegania świata wielu osobom.

Polecam "Miłość jest lekarstwem. O życiu pomaganiu i stracie". To poważna i ze względu na tematykę, ciężka lektura. Mimo tego jestem zdania, że każdy powinien ją przeczytać.

Ocena: 7/10

Liczę na to, że w grudniu znajdę trochę więcej czasu dla siebie, a tym samym przeczytam kilka cegiełek. Zaczęłam od "Próby uczuć" Tiny Reber, którą powoli kończę. Strasznie tęskniłam za bohaterami "Miłości bez scenariusza". To jeden z tych lekkich romansów, które o dziwo przypadły mi do gustu. Sarah J. Maas to autorka, o której słyszałam wiele dobrego, więc w końcu zamierzam się zabrać za "Szklany tron", który mam u siebie już od roku. Ostatnio miałam okazję przeczytać "Mroczne umysły" i niedługo zabieram się za kontynuację "Nigdy nie gasną". Pierwszy tom był mocno średni, lecz mimo wszystko jestem ciekawa co Alexandra Bracken dla nas przygotowała. W grudniu mam zamiar zaopiekować się też "Księgą portali", którą otrzymałam od wydawnictwa. Mam nadzieję, że mnie wciągnie. Następnie coś specjalnie na przerwę świąteczną, czyli dwie książki Evansa "Stokrotki w śniegu" i "Zimowe sny". Mam wrażenie, że te tytuły będą idealne na świąteczne wieczoru. Ostatnią grudniową lekturą jest J. R. R. Tolkien "Dwie wieże". Męczę go spokojnie dwa miesiące i nie mogę się wciągnąć. "Drużyna Pierścienia" była boska i skończyłam ją w przeciągu kilku dni, a drugi tom mnie strasznie męczy.

A co wy czytacie w grudniu? 
Czytaliście, którąś z tych książek? Jak tak to co o nich myślicie? :) 


Ostatnio na mojej półce pojawiło się kilka nowości, więc postanowiłam wrzucić stosik. Bo dlaczego nie? :> Zacznijmy od góry Alexandra Bracken "Mroczne umysły" i "Nidy nie gasną". Są to książki, które pożyczyłam od koleżanki, a sama miałam zamiar zakupić. Jednak po przeczytaniu pierwszego tomu nie jestem już przekonana, czy chcę by pojawiły się na mojej półce. Recenzja już niedługo na blogu! Następnie mamy "Memento Mori" Tomasza Specyała, które dostałam do recenzji od wydawnictwa Replika. Jest to krótka książka zawierające wycinki z gazet opisujące absurdalne przypadki śmierci. Na pewno po nią sięgnę, gdy będę miała ochotę na czarny humor, więc zapewne dopiero po świętach. Kolejną pozycją jest Elton John "Miłość jest lekarstwem. O życiu, pomaganiu i stracie", którą mam już za sobą. W przeciągu kilku dni pojawi się moja opinia. Teraz przyszedł czas na dwa tomy "Zabranej o zmierzchu" i tak, możecie spodziewać się konkursu już w ten weekend, a wszystko dzięki wydawnictwu Feeria! Laura Gallego "Księga Portali", kolejny egzemplarz recenzencki tym razem od wydawnictwa Dreams i już nie mogę się doczekać lektury. Książka jest pięknie wydana! Kolejną grubą lekturą jest "Swobodna" S.C. Stephens. Jest to drugi tom, jeśli dobrze kojarzę, trylogii. Udało mi się ją wygrać w konkursie - to się nazywa mieć szczęście! Niestety zapomniałam o umieszczeniu tutaj "Próby uczuć" Tiny Reber, jestem w trakcie czytania i po raz kolejny autorka wciągnęła mnie do świata Taryn i Ryana. 

Czy ktoś z was miał styczność z tymi książkami? Polecacie, a może odradzacie?
Czekam na komentarze! :) 
Obsługiwane przez usługę Blogger.